Schaboszczaki z piłkiem cudacznym
październik 9, 2007
Dla niewtajemniczonych: odbywa sie wlasnie rugby world cup 2007! Impreza, ktora przyznam sledze po raz pierwszy, ale juz teraz wiem, ze nie po raz ostatni. W Polsce czy Germanii latwo ja przeoczyc, ale tym razem, szczesliwym trafem, zahaczylismy o Francje, gdzie od paru tygodni mowi sie tylko o jajowatej pilce i Sebastienie Chabal’u – gwiezdzie le Bleues. Po paru wieczorach spedzonych w zatloczonym pubie udzielilo sie i mi, co prawda moze nie sympatia dla zabojadzkiego teamu, ale dla gry samej w sobie. To moze pare slow o lataniu z jajem:
Przede wszystkim do tej gry jaja trzeba miec swoje. Na nic nie zdalyby sie akcje tego czy tego pana, ani nawet calej reprezentacji pewnego kraju. Zawodnicy bywaja opatrywani na boisku, podczas gdy tuz obok toczy sie walka i tylko od nich zalezy jak szybko wroca do akcji. Ale nie w agresji tkwi piekno – wrecz przeciwnie! Chociaz gra z poczatku wyglada brutalnie i chaotycznie, boiskiem rzadzi kilka podstawowych i wcale nie takich oczywistych zasad, ktore porzadkuja i trzymaja w ryzach caly ten tabun (mozna poczytac np tu). No i oczywiscie gdyby nie zakaz podawania do przodu czy trzymania pilki lezac na murawie nie byloby takich akcji:
No przyznam, ze niejednokrotnie nie pojmuje jeszcze decyzji sedziego, ale moze z czasem…
Poki co przed nami polfinaly, ktore mam nadzieje obejrzec gdzies w Berlinie. W sobote Anglia – Francja, w niedziele Argentyna – RPA. Juhu!
Szkoda tylko, ze Nowa Zelandia odpadla i nie bedzie juz:

październik 10, 2007 at 1:43 pm
wzruszyłam sie przy ” zawodnicy opartrywani są na boisku” , na krótko bo poczułam dreszcz emocji i od dziś corrida oraz walki w klatce to se ono , żal że Coloseum zamknęli
październik 10, 2007 at 8:04 pm
Jak to Nowa Zelandia odpadła? Do momentu, gdy oglądałam było 10:0 dla New Zeland.
Nawet mi trochę było żal żabojadów…. Jak się zastanowić, to może mi się koszulki pomyliły? Nie – było napisane jak byk!
październik 10, 2007 at 8:05 pm
chyba że… 10 oznaczało, że im 10 wlepili?
No właśnie – jaki był wynik?
październik 10, 2007 at 9:49 pm
no to widzialas pierwsza polowe…. w drugiej cos sie stalo… jakies fatum… buuuu
październik 11, 2007 at 10:45 am
A tak w ogóle to nie mogę nigdzie znaleźć tego meczu: NZ – France
Fajny ten sport! Faceci trochę rodem z Walki o ogień, ale co tam……. Podoba mi się!